Tekst i fotografie: Przemek Jankowski

„Czas nie leczy ran, on otwiera oczy”.

Asia to wie, ale mimo trudnych przejść nie straciła wiary w ludzi i sens życia! Joanna też nie, choć obawia się o przyszłość uczniów, którzy zbytnio ufają sztucznej inteligencji, zatracając zwykłe, codzienne relacje. Mimo że sama korzystała z pomocy AI przy tworzeniu okładki i szkiców do książki, uważa, że pisać należy tylko samemu, prosto z serca, rozwijając własne umiejętności.

Poza słowami zmuszającymi, choć lepiej brzmi zachęcającymi, na chwilę do takowej i innej refleksji (kolejna to kwesta niesienia pomocy drugiemu człowiekowi), na uczestników tego wydarzenia czekała pewna niespodzianka. Otóż Joann Waszin przygotowała konkurs. Każdy losował karteczkę, na której był cytat, znajdujący się w jej debiutanckiej powieści. Ten, kto ładnie przeczytał ów cytat (np. „Miłość do samego siebie to początek romansu na całe życie”, autorstwa Oscara Wilde’a) i dopowiedział coś od siebie (własna interpretacja), rozszerzając jego znaczenie, wygrał egzemplarz książki.

Pod koniec spotkania autorka wyjawiła, jakie są jej plany. Pragnie wydać książkę z siedmioma opowiadaniami, ale napisanymi przez dzieci dla dzieci. Życzymy, aby się to jej udało!

- Gdyby miała pani opisać swoją książkę (o czym ta książka jest) w 10, maksymalnie w 12 słowach, nieco ją zareklamować, to jakby to brzmiało?

- Jest to powieść obyczajowo- psychologiczna z elementami przypowieści. Fabuła dotyczy codziennego życia i spotkania się dwóch osób w przełomowych etapie swojego życia.

A co jeszcze dowiedzieliśmy się o Joannie Waszin?

Chociażby tego, jaka była pierwsze reakcja bliskich na wieść o napisaniu książki. A także to, że po godzinach również rozwija artystyczne pasje (tworzy świece, makramy). Swoją książkę, która początkowo miała być opowiadaniem, wydała w ramach self-publishingu, uznając że tak będzie łatwiej. Co zaskakujące, pisała ją na początku odręcznie, nie używając klawiatury. To kobieta wrażliwa, pisząca z potrzeby opowiedzenia historii o podnoszeniu się po upadku. Bohaterką jej powieści jest Asia, wzorowana na prawdziwej przyjaciółce.

- Jacy są pani ulubieni pisarzy i czy przy pisaniu książki inspirowała się pani twórczością innego literata?

- Nie, nie inspirowałam się pisarzem, ale potem jak książka zaczęła powstać, pisałam coraz dalej i tak zaczęłam opowiadać, w jednym miejscu, drugim, trzecim, albo gdzieś tam na swojej stronie, to doszłam do wniosku, że ,,podchodzi” mi to pod ,,Granicę” Nałkowskiej… że ten bohater też dostaje taką tragiczną karmę od losu, no bo zrobił coś bardzo źle, no i to się tak, a nie inaczej skończyło. I tutaj też były takie fajne maksymy, które mi się spodobały w ,,Granicy” – że ,,nie jesteśmy tacy, jak widzimy siebie sami, ale tak, jak widzą nas inni”. I męski bohater, Ziembiewicz w ,,Granicy” pasuje do mojego bohatera, z mojej książki… Lubię czytać książki, które nie są jasne w odczycie, ale takie które zawierają w sobie jakiś przekaz, głębię… jeśli chodzi o metaforykę, to z pewnością M. Bułchakov i jego ,,Mistrz i Małgorzata”, F. Dostojewskiego ze ,,Zbrodnią i karą”, A. Camus i ,,Dżuma”. Lubię takie książki, które odczytujemy nie wprost, tylko się czegoś domyślamy, zgłębiamy… no i jeszcze F. Kafka i jego ,,Proces”.

Wróćmy do samego wieczoru. W powieści jest takie zdanie, czy raczej stwierdzenie, że „ludzie w naszym życiu nie pojawiają się przypadkiem – są lekcją albo nagrodą”. Wierzymy, że Joanna Waszin, także nauczycielka języka polskiego (w Szkole Podstawowej nr 23 we Włocławku) i logopeda, pojawiła się na naszej drodze nieprzypadkowo, a rozmowa z nią była jednocześnie lekcją i nagrodą.

 

- Jaka była pani największa trudność przy pisaniu książki i czy miała pani kryzys twórczy?

- Tak, miałam taki moment, bo napisałam chyba z 5 rozdziałów i nagle… wszystko stanęło. Nie wiedziałam, czy muszę przerwę sobie zrobić… czy jakaś wena musi przyjść. I najlepiej pisało mi się albo późnym wieczorem, albo z samego rana, godzina piąta, szósta…

Wyjątkowym, gdyż poznaliśmy niezwykłą pisarkę – Joanną Waszin, która niedawno (po koniec 2025 roku) wydała swoją pierwszą książkę. Jakże intymną i poruszającą. A co ważne, osobistą, opartą bowiem na własnych przeżyciach i silnych emocjach.

To był jej czas. Jej kolejne spotkanie z czytelnikami, w trakcie którego każdy mógł zadać najodważniejsze pytania, uzyskując na nie w pełni szczere odpowiedzi.

Wszak ,,Zanim napisałeś Dzień dobry, Asiu'' to powieść psychologiczna o relacjach, pamięci i słowach (szczególnych tych potrafiących zmieniać wszystko, nawet jeśli nigdy nie zostały wypowiedziane).

O tym, dlaczego ta książka jest lustrem dla czytelnika, boli i oczyszcza zarazem, przeczytacie wkrótce w oddzielnej recenzji. Tutaj możemy jednak zdradzić, że istotną rolę odgrywa w niej mały kot.

12 lipca 2026

Spotkanie autorskie z Joanną Waszin- szczera rozmowa, chwile refleksji

Jako portal literacki, bierzemy również udział w spotkaniach z pisarzami i poetami. I to zarówno z doświadczonymi, jak i dopiero debiutującymi. Pierwszym takim, wyjątkowym i kameralnym, wieczorem literackim, na który z wielką ochotę przybyliśmy był ten zorganizowany we włocławskiej Kawiarni Obywatelskiej "Śródmieście Cafe”, 10 lipca 2026 roku.

 

INSTAGRAM

FACEBOOK

Stwórzmy nowy wymiar literatury

Opowiedz o nas rodzinie, znajomym, kolegom, koleżankom i przyjaciołom.

U nas każdy znajdzie coś dla siebie do poczytania, czy to z rana, czy wieczorkiem...

Po pracy, po zajęciach, po szkole, po powrocie do domu.

 

U nas znajdziesz tylko takie artykuły,które rozbudzą Twoje emocje!

(+48) 787 913 926 (preferowany kontakt SMS)

redakcja.atrament@o2.pl

Włocławek

Atrament to internetowe, nowoczesne czasopismo literackie, łączące różne style: od vintage po dark akademię. Chcemy być oryginalni. Publikujemy u nas wiersze, teksty zasłużonych wielkich mistrzów pióra z domeny publicznej, utwory początkujących autorów, i co najważniejsze, ciekawe, wciągające, zmuszające do myślenia artykuły, recenzje oraz zapowiedzi książek.

pile of assorted-title books

Media społecznościowe

A website created in the WebWave website builder.