Kobieta

Obudzona świergotem ptaków o świcie, zerknęła w lewo. Nie pamiętała kształtu głowy odciśniętej dotąd w miękkim wypełnieniu poduszki. Zapomniała zapach rąk spoczywających zwykle na puszystej kołdrze. Nie czuła ciepła ciała, które zgniatało materac po przeciwnej stronie łóżka. Przeciągnęła się leniwie, rozkoszując wolną przestrzenią. Naprężyła mięśnie nóg, wyciągając stopy daleko, daleko przed siebie. Zaczerpnęła pełną piersią orzeźwiającego powietrza i… otworzyła oczy napuchnięte od nocnych łez…

Obok pochrapywał radośnie ukochany małżonek, despotycznie władający każdym jej tchnieniem. Zza okna dobiegał zwyczajny wielkomiejski gwar, a woń męskiego potu mieszała się z wyziewami wczorajszej libacji.

Przywdziała więc drzemiące na nocnym stoliczku wyblakłe niewieście cnoty i ostrożnie wstała. Cichutko przeszła do kuchni. Ubrana w pocerowany, poplamiony szlafrok parzyła kawę. Taką, jakiej zawsze oczekiwał. Mocną... Czarną... Gorzką... Z lubością wsypując do niej pyłek wolności, uśmiechała się leciutko…

Pamiętała doskonałe, jak to się zaczęło. Niewiele wtedy od niej zależało. Nie to, co dziś…

– Teosiu jesteś już dorosła. Pora ci iść z domu – oznajmił ojciec.

– Józek to dobry chłopak – pocieszała matka.

Kuzynka pożyczyła naddarty kapelusz, koleżanka przykrótki płaszcz. Sukienkę włożyła własną. Tę niedzielną. I tak oto zaczęła swą przygodę na ślubnym kobiercu. Sielanka rychło zmieniła się w prozę życia. I to bez happy endu.

– Znowu ta kapusta? Czy ty w ogóle potrafisz cokolwiek innego gotować? Że też musiałem takiego garkotłuka wziąć.

– Przecież wszyscy chwalą mój bigos – zaprotestowała nieśmiało.

Odruchowo skuliła się, by chronić brzuch.

– Jacy wszyscy?! Sprowadzasz tu kogoś? – wrzasnął rozjuszony – Już ja ci wybiję te myśli o gachu – odgrażał się z warząchwią w ręku.

Ćwierć wieku później dość miała awantur, wyzwisk i pomiatania nią na każdym kroku. Wiedziała, co powinna zrobić. Wzięła sprawy w swoje ręce i od kilku tygodni opowiadała znajomym, a nawet przypadkowym rozmówcom o dręczących ją koszmarach. Wyraźnie widziała w nich dzień, w którym umierał Józef. Sąsiadki dziwiła ta precyzja, szczegółowość sennych wizji. I jeszcze ta data – 13 stycznia. Czyż to jej wina, że nad mężem ciążyło jakieś licho? Że prześladował go pech? Zresztą od dziecka miewała dziwne sny o przepadających bez śladu zwierzętach…

Ostatnimi czasy Józefowi dopisywał apetyt i jakby mniej marudził. A może tylko więcej pił?

Rozmyślania przerwało wejście do kuchni zaspanego męża, który łapczywie wypił czarny napój i nawet nie wyczuł żadnego posmaku.

– Jeszcze tylko obiad i będzie po wszystkim – pocieszała się, zerkając ostrożnie na męża. Na szczęście był zajęty drapaniem się po wydatnym, porośniętym gęstą szczeciną brzuchu i nie zauważał nadciągającego wbrew nadziei happy endu…

Czas czytania: ok. 5 minut

Gatunek: opowiadanie

Katarzyna Lewandowska

man in white t-shirt holding black smartphone
16 sierpnia 2026

Poranek Tilie K. 

Opowiadanie o kobiecie, która miała dość!

Kiedy widzicie mężczyznę i kobietę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, kto z nich stanie się mordercą - Eric Emmanuel Schmidt (,,Małe zbrodnie małżeńskie").

Zadziwiająco skromna, ale przepełniona olbrzymim ładunkiem emocjonalnym, ,,szara" opowieść o życiu codziennym, z którego nic nie wynika.

JOANNA STRZELECKA

Pisanie pomaga jej porządkować myśli i lepiej rozumieć ludzi.

Tworzy opowiadania, eseje i powieści, w których najważniejszy jest moment przemiany – chwila, gdy człowiek bierze odpowiedzialność za siebie i innych. Fascynuje ją literatura jako sposób rozumienia człowieka, szczególnie pozytywistyczna, ale i klasyczną nie pogardzi. Czyta, robi notatki, spaceruje i wierzy, że zawsze warto nauczyć się czegoś nowego – o świecie, o innych i o sobie. Ma nadzieję, że jej teksty skłaniają do refleksji i pozostawiają czytelników z odrobiną ulgi oraz uśmiechem.

INSTAGRAM

FACEBOOK

Stwórzmy nowy wymiar literatury

Opowiedz o nas rodzinie, znajomym, kolegom, koleżankom i przyjaciołom.

U nas każdy znajdzie coś dla siebie do poczytania, czy to z rana, czy wieczorkiem...

Po pracy, po zajęciach, po szkole, po powrocie do domu.

 

U nas znajdziesz tylko takie artykuły,które rozbudzą Twoje emocje!

(+48) 787 913 926 (preferowany kontakt SMS)

redakcja.atrament@o2.pl

Włocławek

Atrament to internetowe, nowoczesne czasopismo literackie, łączące różne style: od vintage po dark akademię. Chcemy być oryginalni. Publikujemy u nas wiersze, teksty zasłużonych wielkich mistrzów pióra z domeny publicznej, utwory początkujących autorów, i co najważniejsze, ciekawe, wciągające, zmuszające do myślenia artykuły, recenzje oraz zapowiedzi książek.

pile of assorted-title books

Media społecznościowe

A website created in the WebWave website builder.